Początek tygodnia (28,29.05.2019r.) rozpoczął się dla naszych uczniów dosyć nietypowo, bo …we Wrocławiu. Przywitała nas tam piękna pogoda i latające …czaple siwe. Co jest niewątpliwym ewenementem na skalę światową. Naszą przygodę z tym przepięknym skarbem Unesco rozpoczęła się , a jakże od Hali Stulecia, wpisanej na listę zabytków, perły polskiego modernizmu, wykonanej z żelbetonu. Nie można było nie zajrzeć do mieszczącej się obok Wytwórni Filmów Fabularnych, aby zobaczyć galerię najlepszych plakatów filmowych i złożyć hołd Zbyszkowi Cybulskiemu. Potem zatopiliśmy się w urokliwej zieleni Ogrodu Japońskiego, Parku Szczytnickiego i Arkad. Zbawienny cień był nam potrzebny, bo słońce przypiekało mocno (podnosząc termometry do 26 kreski).  Później zwiedziliśmy stare miasto, Ossolineum i wkroczyliśmy na most zakochanych, uginający się od „zamkniętych  miłości”. Co krok spotykały nas...krasnale,dobre duchy tego miasta,  przycupnięte za każdym niemal rogiem. Po obiedzie w jednej z wrocławskich restauracji wyjechaliśmy na Sky Tower aby z najwyższego budynku w Polsce obejrzeć panoramę miasta i okolic. Późnym wieczorem podreptaliśmy sennymi uliczkami miasta, aby wziąć udział  w prawdziwej uczcie dla ducha - pokazie fontann, pięknie podświetlonych i „tańczących”   w rytm muzyki.  Po krótkiej nocy znowu wyruszyliśmy w miasto.  Ogromnym przeżyciem było zwiedzanie Panoramy Racławickiej wspaniałego dzieła Styki i Kossaka. Później pojechaliśmy do Zoo, na „ oko w oko” z tygrysem i lwem i innymi mieszkańcami różnych krain geograficznych. Mogliśmy nawet poczuć się jak w oceanarium  w Afrykarium.  
 
Cóż, wszystko co dobre szybko się kończy  i późny wieczorem byliśmy znowu w domu.
 

 

 

 

BYSTRA WEATHER

 
 
 
 

Wiedzę możemy zdobywać od innych, ale mądrości musimy nauczyć się sami.

Adam Mickiewicz